Takiego skandalu się nie spodziewaliśmy. Tydzień temu, gdy Maria Szarapowa zorganizowała konferencję prasową, fani i dziennikarze podejrzewali, że zamierza zakomunikować im zakończenie swojej sportowej kariery. Na pewno nie spodziewali się, że tenisistka przyzna się do oblania testu antydopingowego.

Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Jak twierdzi Szarapowa, ze względów zdrowotnych od 10 lat zażywała lek zawierający środek meldonium, który dopiero w styczniu trafił na listę niedozwolonych. Rosjanka podobno o tym nie wiedziała. Może więc cała ta afera to skutek zwykłej wpadki, a nie oszustwa. Kibice Rosjanki dają wiarę jej słowom i starają się ją wspierać.

Na jak długo Szarapowa zostanie zdyskwalifikowana, jeszcze nie wiadomo.